Kilka miesięcy temu moje kolana wyglądały niepokojąco na zdjęciu RTG. Chirurg ortopeda pokazał mi ścienienie chrząstki w prawym stawie kolanowym i powiedział, że jeśli nie zacznę poważnie dbać o siebie, za kilka lat będziemy rozmawiać o endoprotezie. To nie było coś, na co byłem gotowy w wieku pięćdziesięciu dwóch lat, gdy życie zawodowe i rodzinne jest wciąż intensywne.
Zacząłem od regularnej fizjoterapii, a kilka tygodni później dodałem Metonil. Chcę opowiedzieć uczciwie o tym, jak wyglądała moja sytuacja przed i po, bo zanim cokolwiek zaczęło się zmieniać, przez długi czas nie działo się nic.
Przed: poranna sztywność trwała do trzydziestu minut każdego dnia. Nie biegałem, nie jeździłem na rowerze, unikałem schodów przy każdej możliwej okazji. Praca w ogrodzie – która zawsze była moją największą pasją – skończyła się dwa lata wcześniej, bo klęczenie i wstawanie były nie do zniesienia. Wieczorami kolano pulsowało nawet w spoczynku, co zaburzało sen.
Metonil jak stosować – nauczyłem się tego empirycznie i przez próby: codziennie przy śniadaniu, bez przerw, nawet w weekendy i dni urlopowe. Ustawiłem przypomnienie w telefonie na siódmą trzydzieści i to naprawdę działało jak kotwica nawyku, której potrzebowałem. Równolegle zacząłem pływać trzy razy w tygodniu – woda odciąża stawy i pozwala na ruch bez bólu.
Po czterech miesiącach: poranna sztywność trwa pięć minut, nie trzydzieści. Wróciłem do ogrodu z małą modyfikacją – klękam na specjalną podkładkę. Rower stacjonarny stoi w piwnicy i używam go regularnie. Prawa noga jest nadal słabsza, ale przestała dyktować mi plan całego dnia.